Słodko-gorzkie porozumienie na szczycie UE. Unijni biurokraci “nie przekonają nas, że białe jest białe, a czarne jest czarne”! Wersja rządowa: mamy sukces i basta!

budżet unijny

Jest porozumienie na szczycie UE w sprawie budżetu, praworządności i klimatu. Wszyscy zadowoleni, ale czy na pewno wszyscy mają ku temu podstawy? Znowu mamy różne prawdy – prawdę rządową i prawdę unijną, ale przecież “nie będą nam tu w obcych językach mówić”…

Premierzy Mateusz Morawiecki i Viktor Orbán na konferencji prasowej ogłosili, że usunięto zapis o uzależnieniu wypłat unijnych funduszy od przestrzegania zasad rządów prawa. No cóż…Przydałby się panom ktoś umiejący czytać po angielsku, bo zapis taki wyraźnie istnieje, chociaż, trzeba przyznać, nie w tak jednoznacznie brzmiącej formie jak początkowo miał wyglądać-dyplomacja

Telewizja rządowa Twitt
Piotr Muller Twitt

Zaiste panom Morawieckiemu i Orbanowi trzeba byłoby przetłumaczyć z “angielskiego na nasze”, bo język dyplomacji wydaje się dla nich być zbyt subtelny.

Wyraźnie napisano w porozumieniu w punktach 22 i 23:

“22. Interesy finansowe Unii będą chronione zgodnie z zasadami ogólnymi zawartymi w Traktatach Unii, w szczególności zgodnie z wartościami określonymi w artykule 2 Traktatu UE. Rada Europejska podkreśla znaczenie ochrony interesów finansowych Unii. Rada Europejska podkreśla znaczenie poszanowania rządów prawa.

23. Na tej podstawie wprowadzony zostanie system warunkowości mający na celu ochronę budżetu i funduszu odbudowy (Next Generation UE). W tym kontekście Komisja zaproponuje środki na wypadek naruszenia, które zostaną przyjęte przez Radę większością kwalifikowaną. Rada Europejska szybko powróci do tej kwestii”.

Jak można przeczytać powyżej – powiązanie wypłat unijnych z praworządnością jest wyraźne, choć Mateusz Morawiecki tego nie dostrzega. Dla porządku przypomnę, że artykuł 2 traktatu o UE opisuje wartości unijne-m.in.przestrzeganie zasad rządów prawa. Oznacza to także, że Komisja najpierw przedstawi propozycję mechanizmu mającego chronić budżet, a następnie Rada UE zatwierdzi ten mechanizm większością kwalifikowaną, czyli w praktyce ani Polska, ani Węgry nie będą mogły zablokować decyzji o wstrzymaniu wypłat środków. Potem sprawa trafi do Rady Europejskiej, gdzie decyzje już zapadają jednomyślnie. No i to właśnie jest powodem euforii Mateusza Morawieckiego. Zapis ten jest o tyle dziwny i kontrowersyjny, że zawiera już sam w sobie błąd logiczny, ponieważ trudno wyobrazić sobie, iż kraj oskarżony o łamanie praworządności i któremu wstrzymano wypłatę środków będzie głosował przeciwko sobie…Jaka będzie praktyka, zobaczymy. Na pewno w najbliższym czasie będzie to przedmiotem sporów wynikających z różnych interpretacji.

Michał Wawrykiewicz Twitt

POLITICO rozmawiało z jednym z dyplomatów, który powiedział o tych zapisach, że “celem nowego tekstu o rządach prawa było zapisanie go na tyle niejasno, by Orbán mógł ocalić twarz”. Bez komentarza.

Andrzej Rozenek Twitt

Polska węglem stoi

Przez to, że Polska, jako jedyny kraj nie podpisała zobowiązania do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku, otrzymamy tylko połowę środków, które moglibyśmy dostać. Reszta pozostanie niejako zamrożona do czasu, aż takie zobowiązanie zostanie podjęte. Są to pieniądze z tzw. Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, czyli środków przeznaczonych na odejście od węgla w energetyce z zobowiązaniem do neutralności klimatycznej w 2050 roku. No cóż, węgiel to kolejna polska tradycja, której nie porzucimy, choćby miała nas zabić.

Wszystko to jest takie jak w tytule: słodko-gorzkie, ponieważ każdemu z nas zależy na tym, aby polityka Polski nie była dłużej kością niezgody na forum europejskim. Zależy nam na funduszach europejskich i na rozwoju. Można mieć wiele zastrzeżeń w stosunku do obozu rządzącego, ale nie można kibicować temu, aby konsekwencje związane z brakiem praworządności, czy kurczowym trzymaniem się węgla (a raczej strachem przed protestami górników), ponosił kraj. Niestety konsekwencje będą jeszcze przynajmniej przez kilka lat.

No, ale mamy przecież sukces opalany węglem…

Zostaw pierwszy komentarz do "Słodko-gorzkie porozumienie na szczycie UE. Unijni biurokraci “nie przekonają nas, że białe jest białe, a czarne jest czarne”! Wersja rządowa: mamy sukces i basta!"

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie opublikowany.


*