Kryzys wizerunkowy opozycji. Kto wyszedł z niego z twarzą?

podwyżki
podwyżki

W piątek Sejm przyjął projekt dotyczący podwyżek wynagrodzeń m.in. dla parlamentarzystów, samorządowców, ministrów, o czym pisaliśmy tutaj>>> Teraz projektem zajmie się Senat.  Przypomnijmy, że projekt został przyjęty w Sejmie głosami zarówno PiS jak i opozycji (nie całej, ale większości).

Już dzisiaj jednak opozycja, pod wpływem społecznego oburzenia i nacisków ze wszystkich stron, wycofała się z tego poparcia i rekomenduje Senatowi odrzucenie projektu w całości do kosza.

Jest jednak różnica w podejściu do tego problemu pomiędzy Koalicją Obywatelską, a Lewicą.

Borys Budka mówił podczas konferencji prasowej o „popełnianiu błędów”, „umiejętności wyciągania wniosków”, „wsłuchiwaniu się w głos wyborców”…Słyszymy podobne słowa od dłuższego czasu, szkoda tylko, że Platforma Obywatelska (czy też KO) nie potrafi się „uczyć” i popełnia te same błędy od lat. Szkoda, że PO nie potrafi przepraszać, bo tego nie usłyszeliśmy dziś. Ja widzę w tym swego rodzaju butę i arogancję, która zgubiła tę formację kilka lat temu i gubi w każdych kolejnych wyborach: parlamentarnych, samorządowych, prezydenckich. Brzmiało to trochę w stylu: „no co jeszcze chcecie…ok! Wycofujemy się, dobra, koniec tematu”. Ani słowa przeprosin skierowanego do wyborców czy partyjnych działaczy. Przepraszał dopiero Cezary Grabarczyk na Twitterze.

Cezary Grabarczyk. Twitter

Zgoła inaczej wygląda wycofanie się z projektu Lewicy, w imieniu której przepraszała na konferencji prasowej rzeczniczka Anna Maria Żukowska, która posypywała głowę popiołem i przekaz ten brzmiał dużo lepiej. Poszła nawet o krok dalej, nazywając piątkowe głosowanie “głupotą”.

Anna-Maria Żukowska. Twitter

Pojawiły się opinie, że głos powinien zabrać Włodzimierz Czarzasty, ale nie zapominajmy, że w imieniu wszystkich partii tworzących Lewicę mówiła jej rzeczniczka. Ja nie szukam dziury w całym i przeprosiny przyjmuję.

Na koniec warto jeszcze raz mocno podkreślić: podwyżki powinny być. Jednak muszą to regulować jasne przepisy, które trzeba napisać bardzo precyzyjnie, po uprzednich przemyśleniach i uzgodnieniach, a nie w nocy „na kolanie”. Wówczas, mam nadzieję, nie będziemy musieli w przyszłości w ogóle rozmawiać publicznie o sprawie wynagrodzeń ludzi sprawujących stanowiska i funkcje publiczne.

Zostaw pierwszy komentarz do "Kryzys wizerunkowy opozycji. Kto wyszedł z niego z twarzą?"

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie opublikowany.


*