Dlaczego nie doszło do debaty prezydenckiej? Co zrobić, żeby nie powtórzyło się to w przyszłości?

debata wyborcza

Sprawa jest przesądzona. Debaty prezydenckiej przed II turą wyborów w tym roku nie będzie. Pozostały jeszcze 2 dni kampanii do ciszy wyborczej, jednak zorganizowanie bezpośredniej konfrontacji Rafała Trzaskowskiego z Andrzejem Dudą w tym czasie, to już gatunek political fiction.

Chleba i igrzysk

Debaty prezydenckie to sól kampanii wyborczych. Uwieńczenie tygodni walki, podróży, wieców, wypowiedzianych słów, nagranych filmów, uściśniętych dłoni, zrobionych selfie, podpisanych plakatów. Wszyscy czekają na debatę. Debaty odwracały losy kampanii, zmieniały wyniki, przesądzonych, wydawałoby się, wyborów. Jednych wynosiły na urzędy, innych strącały w otchłań politycznego niebytu. Nie waham się powiedzieć: debaty zmieniały bieg historii!

Debata musi być zorganizowana. Takie jest prawo.

Reguluje to Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. Kodeks wyborczy. Dokładnie opisuje to art.120 &1, który mówi: “Telewizja Polska Spółka Akcyjna, zwana dalej “Telewizją Polską”, ma obowiązek przeprowadzenia debat pomiędzy przedstawicielami tych komitetów wyborczych (…), a w przypadku wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej – pomiędzy kandydatami. (…)”

Szczegółowo (choć jak pokazała praktyka-nie dość szczegółowo) reguluje zasady debaty Rozporządzenie KRAJOWEJ RADY RADIOFONII I TELEWIZJI z dnia 6 lipca 2011 r. w sprawie szczegółowych zasad i trybu przeprowadzania debat przez Telewizję Polską Spółkę Akcyjną.

Rozporządzenie określa w &1.:

  • program ogólnokrajowy, w którym debaty będą przeprowadzane;
  • czas trwania debat;
  • sposób przygotowania i emisji debat;
  • sposób upowszechnienia informacji o terminie emisji debat.

Do wszystkiego, czyli do niczego

Niestety w rozporządzeniu mowa jest o wszystkich debatach, przed każdymi wyborami: do Parlamentu RP, do Parlamentu Europejskiego i Prezydenta RP. Nie od dziś wiadomo, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego…Brak szczegółowych i jasnych regulacji w sprawie debaty prezydenckiej dał się bardzo boleśnie odczuć w tym roku, kiedy to kandydaci i ich sztaby wyborcze nie byli w stanie porozumieć się w sprawach przeprowadzenia bezpośredniej konfrontacji. Trzeba napisać jasno, że debata jest kwintesencją, uwieńczeniem całej kampanii prezydenckiej. Jest to spotkanie na które czeka cała Polska i cała Polska tego chce!

Brazylijska telenowela

Nie chcę opisywać przyczyn, historii i szczegółów tegorocznych przepychanek pomiędzy Rafałem Trzaskowskim i Andrzejem Dudą, bo na ten temat już powiedziano w zasadzie wszystko. To była brazylijska telenowela i parodia debaty. Chcę zwrócić uwagę na to, że może najwyższa pora napisać szczegółowe i jasne przepisy określające zasady debaty prezydenckiej? Moim zdaniem każdy kandydat powinien znać te zasady jeszcze przed tym, zanim rozpocznie zbieranie podpisów poparcia swojej kandydatury. Przepisy te muszą jasno mówić, że debata będzie obowiązkowa, na jakich zasadach będzie się odbywała, kto ją będzie organizował, w jakim czasie przed wyborami ma odbyć się debata i w jakim miejscu! Czy to takie trudne? Kandydując na urząd Prezydenta RP każdy godzi się z tymi zasadami i je przyjmuje. Wszystko jasne, wszystko opisane.

Jak to się robi w Ameryce

Na koniec chciałem podać jakiś przykład, gdzie podobne problemy zostały rozwiązane. Myślałem o przyjrzeniu się naszym sąsiadom-Niemcom, ale zrezygnowałem, bo zostałbym odsądzony od czci i wiary przez wielu. Najlepszym więc przykładem mogą być Stany Zjednoczone. W USA też nie zawsze było tak pięknie. Republikanie i demokraci obrzucali się wzajemnie oskarżeniami o stronniczość. W końcu w 1988 roku powołano do życia Komisję ds. Debat Prezydenckich (CPD), która to komisja zajmuje się od tego czasu organizacją. W efekcie każda debata jest organizowana w wyniku negocjacji pomiędzy dwoma wiodącymi partiami: Republikańską i Demokratyczną. Spotkanie takie moderuje na ogół trójka dziennikarzy różnych stacji telewizyjnych i wyznacza ich CPD. Oczywiście zgrzyty bywają, jak choćby teraz Donald Trump cały czas oskarża dziennikarzy, którzy mogliby debatę prowadzić, o stronniczość. Jednak w USA niewyobrażalna jest sytuacja, że któryś z kandydatów nie pojawi się na ustalonym przez Komisję spotkaniu.

Niedawno Andrzej Duda gościł w USA. Szkoda, że nie przywiózł dobrych obyczajów dotyczących organizacji i udziału w debacie prezydenckiej. Szkoda, bo wszyscy na konfrontację Duda – Trzaskowski czekaliśmy!

Zostaw pierwszy komentarz do "Dlaczego nie doszło do debaty prezydenckiej? Co zrobić, żeby nie powtórzyło się to w przyszłości?"

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie opublikowany.


*