Projekt zmiany konstytucji skazany na porażkę i Andrzej Duda doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Konstytucja
Obraz Robert Pastryk z Pixabay

Andrzej Duda podpisał dziś projekt, który nie ma szans realizacji. Każdy, kto choć trochę orientuje się w sytuacji politycznej i układzie sił w Parlamencie to wie. Jednak nie dla nich ten przekaz…

Urzędujący prezydent chce do konstytucji dodać przepis o zakazie adpocji dzieci przez pary jednopłciowe. Ten projekt zmiany konstytucji to zwykłe “robienie wiatru”, “pic na wodę” lub, jak kto woli – “zagrywka pod publiczkę”. Na zmianę konstytucji nie ma bowiem najmniejszych szans i kandydat do reelekcji, Andrzej Duda musi to wiedzieć. Po co więc to zrobił? Po co podpisał ten projekt i opiera wokół niego praktycznie całą swoją kampanię w samej końcówce? Wyjaśniamy.

Temat trzeciorzędny

Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że jest to temat, nawet nie drugorzędny, ale trzeciorzędny. Jeżeli jednak dla urzędującego prezydenta sprawa jest tak ważna, to dlaczego nie wyszedł z taką inicjatywą przez 5 lat urzędowania? Dlaczego nie zwołał narodowej debaty nad tą sprawą wcześniej? dlaczego robi to kilka dni przed II turą wyborów i to w sposób cokolwiek dziwny, wyciągając ten projekt jak prestidigitator wyciąga królika z kapelusza?

Ta kampania prezydencka w wykonaniu Andrzeja Dudy zeszła już zupełnie w sferę emocji i antagonizowania Polaków. Urzędujący prezydent systematycznie wskazuje kolejnych, wyimaginowanych wrogów i podsyca nienawiść do “wrogów” już istniejących. Tak w przerwie tylko, pomiędzy pokrzykiwaniem i wymachiwaniem pięścią recytuje swoją wyliczankę: “500 plus, 300 plus, obniżenie wieku emerytalnego…”, itd. Barwniej już wyglądają jego skrzydłowi, jak choćby Mateusz Morawiecki czy Beata Szydło, a ostatnio “błysnęła” Beata Mazurek.

Konstytucja to nie zlepek przepisów

Przede wszystkim zastanawia fakt, po co tego typu przepis wprowadzać do konstytucji, kiedy jest mnóstwo innych aktów prawnych regulujących prawa dziecka? Przecież konstytucja to nie jest worek do którego można wrzucać dowolne, szczegółowe lub mniej szczegółowe regulacje! To jest absurdalne, ale cóż…mamy cyrk absurdu, czyli kampanię prezydencką.

Pary jednopłciowe po raz pierwszy

W Ustawie Zasadniczej nie ma żadnej informacji, nie ma wzmianki o parach jednopłciowych. Byłby to ewenement, że informacja o parach jednopłciowych znalazłaby się w konstytucji, sankcjonując de facto związki homoseksualne.

Umizgi do opozycji

Andrzej Duda wyraził wiarę, że projekt poprze Zjednoczona Prawica wraz z PSL, Konfederacja, a nawet część posłów KO. Oczywiście liczy tutaj również na elektorat Szymona Hołowni. To już pozaparlamentarna korzyść, którą chciałby osiągnąć, ale chyba najważniejsza w tej chwili. Wydaje się to bardzo naiwne, bo wszystko wskazuje na to, że do zdobycia tak szerokiego poparcia jest mu równie daleko, jak Rafałowi Trzaskowskiemu do miejscowości Końskie…

Nie ma szans w Parlamencie

Nie chcę zanudzać zbyt szczegółowym opisem procedury zmiany konstytucji, ale nie jest to ani proste, ani łatwe. Wystarczy powiedzieć, że projekt może być czytany w Sejmie po raz pierwszy najwcześniej trzydziestego dnia po przedłożeniu, czyli najwcześniej 6 sierpnia – ostatniego dnia prezydentury Andrzeja Dudy . W Sejmie potrzebna jest większość 2/3 przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów – a takiej większości PiS nie ma! No ale załóżmy, że jakimś cudem życzeniowe słowa o szerokim poparciu projektu w Sejmie by się sprawdziły, to jest jeszcze Senat. Senat uchwala zaproponowaną zmianę bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Tutaj jednak większość posiada opozycja.

Projekt jest więc z góry skazany na porażkę. Musiałoby zdarzyć się kilka cudów, żeby został przyjęty.

Andrzej Duda:

“…zgodnie z tym zapisem, który proponuję, adoptować dziecko może tylko osoba będąca w związku heteroseksualnym.”

No i na koniec jeszcze taka mała uwaga. Konstytucja posiada przepisy, a nie zapisy, ale Andrzej Duda jako prawnik na pewno to wie…Tę pomyłkę składamy więc na karb gorącej atmosfery przedwyborczej i to, że myślami był już na swoim wiecu w Końskich.

Zostaw pierwszy komentarz do "Projekt zmiany konstytucji skazany na porażkę i Andrzej Duda doskonale zdaje sobie z tego sprawę."

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie opublikowany.


*