Biskupi i Rzecznik Praw Dziecka o terapiach konwersyjnych. Szanowni „terapeuci”-może leczcie się sami, póki nie jest dla was za późno!

biskupi

Najpierw biskupi rzymskokatoliccy stworzyli jakiś chory dokument o stosunku Kościoła do społeczności LGBT, a teraz Rzecznik Praw Dziecka opowiada o lekach zmieniających płeć. Surrealizm w czystej postaci. Czuję się jakbym trafił na płótno Salwadora Dali…

Biskupi rzymskokatoliccy w trakcie zjazdu na Jasnej Górze w swej nieskończonej mądrości wydali na świat 27 stronicowe dzieło mówiące o stosunku Kościoła rzymskokatolickiego do społeczności LGBT. Pracowali nad nim rok, wiadomo, poważne dzieła potrzebują czasu. Teraz ogłosili światu wyniki rocznej burzy mózgów. Kulminacją tego wiekopomnego dzieła jest punkt 38, który należy zacytować, aby nie zgubić nawet przecinka:

 „Wobec wyzwań tworzonych przez ideologię gender i ruchy LGBT+, a zwłaszcza mając na uwadze trudności, cierpienia i duchowe rozdarcia przeżywane przez te osoby, konieczne jest tworzenie poradni (również z pomocą Kościoła czy też przy jego strukturach) służących pomocą osobom pragnącym odzyskać zdrowie seksualne i naturalną orientację płciową”.

Jaśnie Oświeceni potwierdzają tym samym, że episkopat uważa homoseksualizm nie tylko za grzech, ale chorobę, którą należy leczyć i planuje to robić we współpracy z państwem. Nie chcę wchodzić w opowiadanie, że to pseudonauka, że to jest nawet nie krok, ale skok w tył, bo każdy myślący człowiek to wie. Przytoczę z Wikipedii:

“Terapia konwersyjna, terapia reparatywna (ang. conversion therapy, reparative therapy) – pseudonaukowa praktyka polegająca na próbach zmiany orientacji seksualnej danej osoby z homoseksualnej lub biseksualnej na heteroseksualną. Nie istnieją wiarygodne dowody na to, że orientacja seksualna może zostać zmieniona, a instytucje medyczne ostrzegają, że praktyki terapii konwersyjnej są nieskuteczne i potencjalnie szkodliwe. Organizacje medyczne, naukowe i rządowe w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii wyraziły obawy co do zasadności, skuteczności i etyczności terapii konwersyjnych. Jej metody są powszechnie uznawane za nieetyczne, między innym ze względu na inwazyjne i odczłowieczające metody, a sama technika uchodzi za umotywowaną homofobią i heteroseksizmem”.

W narrację Konferencji Episkopatu Polski wpisał się pięknie Rzecznik Praw Dziecka, Mikołaj Pawlak, który w programie „Rozmowy z Piaseckim” na antenie TVN24 opowiadał o „wychwytywaniu” przez edukatorów seksualnych „rozchwianych’ dzieci i podawaniu im leków mających zmieniać płeć. Chodzi o to, iż pan rzecznik jest przeciwny edukacji seksualnej w szkołach i obawia się, że dzieci będą miały potajemnie zmienianą płeć w jakiś farmakologiczny (sobie tylko znany) sposób.

W kontekście tego, co pisałem wcześniej, mam wrażenie, że pan Pawlak został powołany na swoje stanowisko nie uchwałą Sejmu, a uchwałą Episkopatu Polski.

Zostaw pierwszy komentarz do "Biskupi i Rzecznik Praw Dziecka o terapiach konwersyjnych. Szanowni „terapeuci”-może leczcie się sami, póki nie jest dla was za późno!"

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie opublikowany.


*